Mamo, zostaw! Ja sam!

Kolejny raz załapałam się na przyklękaniu przy moim dziecku, żeby założyć mu buty, bo… tak będzie szybciej. Dodam, że odbierając pięciolatka i czterolatka z przedszkola około godziny 17 już nie pracuję, słońce zachodzi po 20, sklepy otwarte są do 21. Więc gdzie ja się spieszę? Nie wiem. Zauważyłam, że nie tylko ja tak mam… Wielu rodziców „się spieszy”: ubiera starszaki – bo szybciej, karmi je – bo szybciej czyściej i więcej zje itp. Co gorsza, ten „proceder” zaczynają, gdy dziecko próbuje zapanować nad swoim ciałem, gdy chce się przekręcić, podnieść, chodzić. Zamiast przyglądać się spokojnie, odpowiadając na potrzeby maluszka wykonują za niego całą pracę, minimalizując „wkład własny dziecka” i potencjalne ryzyko porażki. Wystarczyło zaufać wewnętrznej intuicji dziecka, które wierzy, że da radę i bardzo chce spróbować. Stworzyć mu bezpieczne warunki i zostawić przestrzeń oraz czas na przyswajanie nowych umiejętności, zdobywanie doświadczeń, na porażki i ogromną satysfakcję z samodzielnie odniesionego sukcesu.…

Navigate